Pokazywanie postów oznaczonych etykietą promocja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą promocja. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 grudnia 2015

Wszystkiego dobrego!

Przede wszystkim dziękuję wszystkim za spotkanie w Manhattanie! To był wspaniały, ciepły (emocjonalnie) i radosny wieczór. Byłem wzruszony i szczęśliwy, ale nie o mnie tu chodziło.


Fotografie: Marta Krzyżowska

Tak sobie myślę, że bohaterowie książki, niezależnie w którym ze światów są, cieszyli się bardzo.  Wreszcie byli bohaterami dnia, wreszcie w mediach padały pytania o ich losy. To była moja motywacja przez te prawie trzy lata. Cieszę się bardzo. Po okresie świątecznym zacznę książkę uzupełniać, wyjaśniać fragmenty, których nie mogłem dokładnie opisać, korygować pomyłki etc. Temu będzie służył blog, który, do tej pory towarzyszył pisaniu, a teraz będzie dopełnieniem tego, co wydrukowane. Zgłaszajcie pytania, wątpliwości, uwagi.
Tymczasem zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, czas bliskości także z tymi, którzy odeszli.  W tym roku,  oprócz moich bliskich bedą towarzyszyli mi Gedaniści. Nie pierwszy zresztą raz, ale w sposób szczególny. Jest książka! Życzę wszystkim pokoju i miłości, a na Nowy Rok energii w działaniu: odpominaniu i przypominaniu. Niech nie-pamięć stanie się pamięcią, a nie-miejsca znowu będą miejscami. Tyle jest jeszcze do zrobienia. Wszystkiego dobrego!

czwartek, 17 grudnia 2015

Wycinek i zaproszenie

Z kronikarskiego obowiązku zamieszczam link do wywiadu, jaki ukazał się w ostatni poniedziałek w "Dzienniku Bałtyckim" - https://drive.google.com/file/d/0B0kwdaJ6GyC9dDVLanBOOXllZm8/view?usp=sharing
Jednocześnie zapraszam nieustająco na jutrzejsze spotkanie. Będzie mi bardzo miło!


piątek, 30 października 2015

Teraz już tylko druk ...

Ten dzień nadejść musiał i właśnie nadszedł.  Mój tekst zobaczę już wydrukowany w formie gotowej książki. Dziś oddałem go już po ostatniej, finalnej korekcie. Z jednej strony ulga, bo praca zakończona, a korekty nie należą do najbardziej interesujących zajęć, jakie można sobie wyobrazić. No i ile można poprawiać?!  Z drugiej jednak strony żal,  bo skończyła się przyjemność tworzenia, a dużo lepiej jest pisać, niż napisać. Jak już jednak w tym miejscu pisałem, spodziewam się, że bardzo szybko trzeba będzie przygotowywać wydanie drugie, poprawione i uzupełnione. Wierzę w skarby kryjące się w pamięci, albumach i szafach rodzin Gedanistów, wierzę w skorygowanie i uzupełnienie zamieszczonych w książce informacji, liczę na nowe fakty. Tymczasem jednak tworzy się okładka (jeszcze nie widziałem), a w przyszłym tygodniu ustalamy strategię promocyjną. Szczegóły wkrótce.


Powyżej Gedania w 1926 r., tylko nieco inna. Ot, taki żarcik (dziękuję Pani Dominiko) obrazujący radość, że książka już tuż, tuż. Wybaczcie autorowi ...